Zasada działania
Jak działa wyszukiwarka Danaco LEX
Zwykła wyszukiwarka wymaga, żebyś wiedział, czego szukasz i jak to nazwać. Ta odwraca układ: opisujesz problem, a pracę wyszukiwawczą wykonuje system.
Problem, który to rozwiązuje
Bazy prawa są zbudowane dla osób, które umieją w nich szukać. Trzeba znać nazwę aktu, numer artykułu albo przynajmniej termin, którym ustawodawca posłużył się w danym miejscu. Kto tego nie wie, dostaje albo zero trafień, albo trzy tysiące.
Danaco LEX zdejmuje ten wymóg. Wpisujesz zdanie po polsku — takie, jakim opisałbyś sprawę drugiemu człowiekowi. Reszta należy do systemu.
Droga zapytania
Zapytanie przechodzi przez trzy maszyny, każda z inną rolą. Podział nie jest techniczną ozdobą: baza prawa nigdy nie jest wystawiona na sieć, a witryna nigdy nie sięga do niej wprost.
| Etap | Gdzie | Co się dzieje |
|---|---|---|
| 1. Pole zapytania | przeglądarka | Rozpoznanie trybu wpisu: pytanie, sygnatura, przepis, pozycja dziennika. |
| 2. Witryna | serwer witryn | Sprawdzenie żądania, limit zapytań, przekazanie tunelem prywatnym. |
| 3. Silnik | serwer zaplecza | Wyszukiwarka dobiera frazy, wykonuje zwykle od czterech do siedmiu zapytań, czyta wyniki i składa odpowiedź. |
| 4. Baza | serwer bazodanowy | Wyszukiwanie pełnotekstowe i znaczeniowe w 3 169 293 orzeczeniach i 912 236 przepisach. |
Szczegóły metody wyszukiwania — warstwa pełnotekstowa, warstwa znaczeniowa i sposób ich scalania — opisuje Metodyka wyszukiwania.
Dlaczego każde zdanie ma źródło
Wyszukiwarka potrafi napisać zdanie o prawie, które brzmi poprawnie i jest nieprawdziwe. To nie jest usterka do naprawienia lepszym promptem — to właściwość narzędzia. Dlatego serwis nie pyta wyszukiwarki o wiedzę, tylko o wykonanie wyszukiwania.
Konsekwencja jest widoczna na ekranie: każde zdanie odpowiedzi ma źródło do artykułu albo sygnatury. Zdanie, dla którego wyszukiwarka nie wskazała źródła, nie trafia na ekran, a serwis pisze, ile takich zdań pominął.
Jeśli baza nic nie zwróciła, dostajesz pustą listę i zdanie o tym wprost. Pusty wynik jest poprawną odpowiedzią. Wymyślona sygnatura nie jest.
Widzisz, czego szukano
Skoro zapytania układa system, musisz wiedzieć, jakie padły — inaczej nie wiesz, czego nie sprawdzono. Pod każdą odpowiedzią jest rozwijana lista wykonanych zapytań: użyte narzędzie, dokładna fraza i liczba trafień.
Tam też najszybciej zobaczysz, że pytanie było zbyt szerokie albo zbyt wąskie — i poprawisz je jednym kliknięciem w podpowiedź z sekcji „Co dalej".
Dlaczego to trwa
Wyszukiwanie zajmuje zwykle od minuty do trzech minut. To nie jest opóźnienie sieci — to czas realnej pracy: kilka zapytań do bazy liczącej ponad trzy miliony orzeczeń, pobranie brzmienia przepisów i złożenie odpowiedzi.
Dla porównania: samodzielne przejście tej samej ścieżki w klasycznej bazie zajmuje kilkanaście minut i wymaga wiedzy, od czego zacząć.
Czego wyszukiwarka nie zrobi
- Nie rozstrzygnie Twojej sprawy ani nie powie, czy wygrasz.
- Nie napisze pisma procesowego — od tego jest osobna usługa.
- Nie zastąpi adwokata ani radcy prawnego.
- Nie poda przepisu ani orzeczenia, którego nie ma w bazie.
Pełne wyliczenie ograniczeń znajdziesz w Granicach systemu.